przez SAMANTA Czwartek, 17 Czerwiec 2010, 01:36
Wielebny Ojcze, czy nie jest grzechem przyjęcie propozycji wyjścia za mąż za szwajcara który ma 86 lat, ja mam lat 19. Ale mój znajomy "Rzeźnik" obiecał mi i daje gwarancje, że mój przyszły mąż nie pożyje dłużej niż trzy miesiące. Mówił, że nawet sprawa może się wyjaśnić w trzy tygodnie i nie musi mnie interesować, jak to się stanie. Ja to bym go nawet pokochała, bo kasy ma jak śniegu na Syberii, kilka domów i samochody. Tylko że musiałabym z nim być aż trzy miesiące. A jak "Rzeźnik" kłamie i sprawa się przeciągnie do trzech i pół miesiąca , to co ja zrobię?