Pragnę wyrazić swoje święte oburzenie, że na
www.rozmowy.jpn.pl nie można założyć nowego konta poprzez co osoba potrzebująca duchowego wsparcia nie może zostać wysłuchana przez Św. Ojca. Może poprzez ten dodatkowy konfesjonał mi się uda.
MODLITWA
Ratuj mnie, ratuj, ratuj, bo umieram!
Duszę się, zdycham, brak mi powietrza, tlenu.
Wszystek zużywają zapalone wokół płomyki.
Poślizgnę się na kapiącym wosku i padnę.
Padnę na trotuar odurzony zapachem więdnących kwiatów i pogruchotany ściskiem tłumu.
Ale członki moje pozostaną w całości, zatem śmierć moja daremną będzie.
Nie stanę się symbolem żadnej wyższej racji.
Nie dostąpię romantycznego błękitu, nie spadnę z niebios wprost na ziemię, tylko w ziemię tę wdeptany będę przez tłumy pokutników podążających w ekspiacji, by zmyć łzami swój grzech przebłysku otwartych oczu.
Przewielebny Mężu Opatrzności, Ostatnia Ziemska Ostojo Zdrowia, Nadziejo na Sens Kosmicznego Porządku!
W tej chwili strasznej bądź ze mną, bo nikt jak ty mnie nie zrozumie.
Przywróć mi sen i jawę (w moich snach to samo!)
Zrób mi sztuczne oddychanie słowem rozsądku.
Ocuć mnie lodowatym biczem racjonalizmu.
Podaj mi znieczulenie pod oponowe z jadu satyry.
Niech z twoich ust skapią życiodajne krople krynicy prawdy nieskażonej.
Przywróć mi wiarę, że dwa i dwa to cztery.
Otul mnie chmurą wulkanicznego pyłu, by uszy moje przestały słyszeć.
Albo sam przemiel ognistym jęzorem kraterze opatrzności, by piękna i cieplutka lawa zastygła na tym morzu cynizmu i obłudy, zalała cały świat (no, może tylko Europę) i zapanował spokój i zapomnienie.
Tylko w tobie Mój Bracie w Wierze w Kosmopolityczny Świat bez Idei Umartwienia za Życia cała moja wiara i nadzieja.