Wielebny Ojcze co mam zrobić? Mieszkam na dziewiątym piętrze a na dziesiątym mieszkał mój sąsiad pijak i do tego psychopata. Kiedyś suszył kalesony na balkonie które wiatr zdmuchnął na mój balkon. Chcąc je odzyskać walił do mych drzwi pijany i w końcu go wpuściłem. Poszedł na mój balkon po swoje kalesony i kiedy po nie sięgał nieszczęśliwie w pijackim zatoczeniu mignął się przez barierkę i wypadł konając na trotuarze pod blokiem.
10 dnia każdego miesiąca jego żona z jego ośmioma dziećmi dzwoni i puka do mych drzwi, bym ich wpuścił na balkon. Mają ze sobą jego zdjęcie i reklamówkę pełną zniczy.
Wielebny Ojcze, czy powinienem im pozwolić na rozpalanie zniczy na moim balkonie? Jestem astmatykiem i ten dym wchodzi przez mało szczelne drzwi balkonowe do pokoju, dusi mnie.
Czy jako prawdziwy Polak powinienem mieć ołtarz na balkonie w każdą miesięcznicę jego wypadnięcia z balkonu?
Jego żona z dziećmi twierdzi, że to jest tradycja narodowa.
