przez Bogobojny Wtorek, 29 Kwiecień 2008, 20:16
Ależ nie, Wielebny Ojcze Apostole. ośmielę się tu zacytować Księdza Isakowicza-Zalewskiego:
"Ta Pani nie jest znaną aktorką, ani osobą, która reprezentuje nurt wyrażający jakieś wartości. Kompletnie nie pasuje do Krzysztofa Zanussiego i do jego pięknych filmów. Obawiam się, że to szukanie taniej komercji. Zetknięcie się Zanussiego z tanią komercją jest dla mnie - jako widza - co najmniej dziwne. Dziwie się panu Zanussiemu bardziej niż Dodzie. Bo dla niej jest to kolejna szansa na zabłyśnięcie. Robienie sensacji ze swojego prywatnego życia prywatnego, z kolejnych medialnych rozwodów jest przede wszystkim wielkim dramatem dla rodziny tej pani. Wylewanie tego na światło dzienne - i tylko po to, by zabłysnąć w mediach - jest karygodne. To widowisko i medialna błazenada nie budzi mojego szacunku. Oglądałem kiedyś jej popisy w programie Gwiazdy na lodzie. Sposób w jaki ocenia wykonawców, był bardzo złośliwy. Rozumiem, że juror musi być surowy. Ale nazywanie kogoś głupim czy niemądrym i nieustanne docinki - to rzeczy nie na miejscu. Czy tego typu osoby są problemem i wyzwaniem dla kościoła? To nie jest problem kościoła, lecz problem społeczny. Wystarczy choćby spojrzeć na kryzys rodziny, który jest prawdziwym dramatem społecznym. Poprzez swoje zachowanie w jakimś stopniu sieje ferment w świadomości młodych ludzi. Część bierze to z przymrożeniem oka i widzi w tym tanią komercję. I totalne parcie na szkło. Niestety, jest też spora grupa, która na tej artystce się wzoruje i nieraz bezmyślnie naśladuje. I w tym rzeczywiście widzę problem."
Takie słowa wypowiedział ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zalewski.