Czy to prawda Wielebny Ojcze Apostole, że po katastrofie pięć orłów latało nad ciałem Przenajświętszego Pana Prezydenta? Podobno było ich pięć tak jak pięć kawałków ciała. Nad bagnem podobno unosiła się w tym miejscu mgła, bardzo niska i emanował z niej blask, jak z neonu i wszystko to w kolorze tęczy. Podobno jeden Rosjanin chciał zabrać coś z samolotu i o ostry kawałek blachy odciął sobie dłoń. Pożałował swego uczynku i zanurzył swą rękę w bagnie pod dziwnym tęczowym światłem, chciał poszukać odciętej dłoni ale wtedy dłoń mu odrosła. Inni widząc to padli na kolana i modlili się. Po tym zdarzeniu przybywają tam chorzy ludzie i taplają się w bagnie. Wielu z nich ozdrowiało. Wielebny Ojcze, czy to może się dziać na prawdę. Czy Watykan nie powinien zainteresować się tym cudem i kanonizować naszego Wielkiego Wodza by dołączył on do grona Świętych w niebie? Mógłby zostać patronem lotników, takiego jeszcze nie ma.
Pozdrawiam, alleluja i do przodu!
