 |
 |
www.rozmowy.jpn.pl
 Forum filozoficzne - życie w grzechu czy czystości - jaką drogą chcesz podążać? Zadaj pytanie a Wielebny Ojciec Apostoł odpowie ci na nie! |
|
|
Strona 1 z 1
|
[ 25 posty(ów) ] |
|
| Autor |
Wiadomość |
|
Pejs z ciemnego dołu
|
Temat postu: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Piątek, 21 Maj 2010, 20:12 |
|
|
|
|
O Wielki Wielebny Ojcze, czy prawdziwi katolicy obwieszeni krzyżami muszą mi ciągle płatać figle z powodu mojej odmienności? To ktoś spuści mi powietrze z koła w samochodzie, to przetnie oponkę, to znowu gwoździem przeciągnie wzdłuż jednego i drugiego boku auta, to coś w nim zmajstruje a i dom mój spokojny nie pozostaje, albowiem wysypisko śmieci pod drzwiami mymi uczynili i miejsce imprez tam uczynili. Ogłoszenia o pogrzebach na świeżym tynku nalepiają, dach dziurawią sprawcy znani a służby i policja w mej obronie nic nie czynią, choć sprawcy znani im są. Tak od wielu lat mnie męczą, twierdząc, że mój los się odmieni gdy pod górę pójdę i krzyżem padnę przed ołtarzem i Pana ich o łaskę poproszę a przy tym w niego uwierzę. Sami krzyżami obwieszeni o czynieniu dobra mówią, mnie krzyż nakładają. Jakież to miłosierdzie ze sobą niosą, klęczący przed ołtarzami? Czy moja inność nie dotyczy słów którymi się kierują i wszem głoszą: "Kochaj bliźniego swego jak siebie samego". Nawet policja do drzwi mych o czwartej nad ranem puka, by zapytać czy sześć dni temu ktoś zaparkował samochód pod drzwiami mymi. Innym razem CBŚ mnie wyciąga z auta, kiedy chcę zaparkować przed swym domem, twierdząc, ze manewr niebezpieczny wykonuje. Oni pewnie też duchem świętej inkwizycji są nawiedzeni. Tak więc Wielebny do ciebie o pociechę duchową się zwracam, mimo iż innym jestem. Miejsce mego zamieszkania odwrotnie się nazwą, lecz prze zemnie jest nazwane jako "ciemny dół" bo i takim dla mnie jest. A na słowa swoje dokumentację potwierdzającą posiadam i chętnie się nią podzielę.
|
|
 |
|
 |
|
Pustelnik
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Sobota, 22 Maj 2010, 18:01 |
|
Rejestracja: Sobota, 22 Marzec 2008, 23:14 Posty: 20
|
|
Widzę tu lekką przesadę. Jak wszem wiadomo, nasza miłość do wszystkich ludzi jest ogromna. Nawet Żyd może być naszym przyjacielem bo i wiara na Żydzie jest oparta. Wielbić Żydów jesteśmy w stanie, lecz muszą oni warunek choć jeden wypełnić. Najbardziej umiłowany przez nas Żyd do krzyża jest przybity a i wcześniej wychłostany został. Tak więc i ciebie bracie wszyscy miłują, lecz swego losu a zarazem warunku do wielbienia ciebie jeszcze nie wypełniłeś. Trwaj w nadziei, a wszystko dobrze się skończy o od nieszczęść się uwolnisz.
|
|
 |
|
 |
|
Pejs z ciemnego dołu
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Sobota, 22 Maj 2010, 22:40 |
|
|
|
|
Dziękuje za poradę wielebny pustelniku. Rozumiem, że mam się udać do Castoramy, kupić dwie deski i kilka dziewięciocalowych gwoździ by dokonać samo ukrzyżowania. Oczywiście samemu, by się sąsiedzi nie spocili przy tej ciężkiej pracy. Mam nadzieje, że po dokonaniu tego chwalebnego czynu, będę miłowany przez otoczenie i nie będę miał już więcej kłopotów.
|
|
 |
|
 |
|
Gość
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Niedziela, 23 Maj 2010, 16:43 |
|
|
|
|
Ja ci odpowiem, mój Starszy Bracie w Wierze, bo Ojca nie warto fatygować takim drobiazgiem. Żydowski diabeł za to hula w twojej główce i póki go stamtąd nie przegonisz, nieszczęśliwym będziesz.
|
|
 |
|
 |
|
Walus
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Niedziela, 23 Maj 2010, 18:50 |
|
|
|
|
Mnie w życiu spotkały straszne nieprzyjemności. Jestem neurochirurgiem i w pewnym momencie świat zaczął się walić, nic nie dało się zrobić, czułem niemoc. Wkroczyłem na drogę alkoholizmu, zniszczyłem własny dom upokarzając żonę i dzieci. Nawet kiedyś strzelałem z pistoletu w jej kierunku, ale celowo chybiałem. Stoczyłem się na samo dno i wtedy pojawili się dobrzy ludzie i namówili mnie do modlitwy. Chodziłem do kościoła i klęczałem przed ołtarzem. Kiedy kościół był zamknięty, leżałem przed nim plackiem, nawet na wilgotnej ziemi podczas deszczu. Bóg okazał mi łaskę i wszystko zaczęło wracać do normy, wystarczyło tylko paść na kolana.
|
|
 |
|
 |
|
GOLIBRODA
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Niedziela, 23 Maj 2010, 22:38 |
|
|
|
|
Mieszkałem w Łodzi i wszystko zaczęło mi się źle układać. Odeszła mi żona i sięgnąłem po kieliszek. Szukałem kompanów do picia w męskim towarzystwie, związałem się z jednym z nich. Był dla mnie wszystkim, przyjacielem i żoną. Dopiero kiedy wyciągnął do mnie rękę miłosierny nieznajomy i opowiedział o Bogu, zacząłem się zastanawiać nad zaprzestaniem używania wódki. Pomógł mi się przenieść do Częstochowy. Miał przyjaciół którzy mi pomogli założyć zakład fryzjerski w hotelu w którym mieli wpływy. Zacznołem chodzić regularnie na msze święte. Tam na kolanach prosiłem o odmianę losu. Wszystko się zmieniło, Jezus mnie wysłuchał. Tak bardzo mu zaufałem i tak wiele godzin spędziłem na kolanach. Prawdziwe szczęście mnie spotkało.
|
|
 |
|
 |
|
krzyczkowski
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Niedziela, 23 Maj 2010, 23:26 |
|
|
|
|
Chodzę do kościoła bywam w Watykanie, mam zdjęcia z ojcem świętym i organizuje kościelne imprezy. Kocham Jezusa i cóż z tego, że trochę poklęczę przed ołtarzem, ale za to interes się kręci. Mój towar sprzedaje jak świeże bułki, tylko znacznie drożej. Siła kościoła jest wielka! Uwierz, przyklęknij przed potęgą i korzystaj z jego mocy. W czym problem?
|
|
 |
|
 |
|
Pejs z ciemnego dołu
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Niedziela, 23 Maj 2010, 23:32 |
|
|
|
|
A ja się urodziłem z poważną wadą jak na tutejsze warunki. Moje kolana się nie zginają i nie potrafię klęczeć. Mimo szeregu operacji jakie przeprowadzili na mnie tubylcy, nic z tego nie wyszło i nic nie wyjdzie. Być może będą chcieli mnie położyć.
|
|
 |
|
 |
|
Pustelnik
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Niedziela, 23 Maj 2010, 23:39 |
|
Rejestracja: Sobota, 22 Marzec 2008, 23:14 Posty: 20
|
|
Synu, tylko się nie ukrzyżuj, to by za krótko trwało i do tego jest to metoda średniowieczna. W Castoramie i tak nie znajdziesz gwoździ dziewięciocalowych. Teraz mamy o wiele wydajniejsze sposoby i do tego niezauważalne przez innych. Czekaj cierpliwie, a my zadbamy o twe szczęście i doprowadzimy przed oblicze sądu bożego!
|
|
 |
|
 |
|
Gość
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Poniedziałek, 24 Maj 2010, 11:30 |
|
|
|
|
cały ten narod urodzil sie by całe zycie kleczec i upajac sie wypadkami , katastrofami powodziami. ci ludzie potrafia zyc tylko i wylacznie na kolanach i innym tez chca dac to , co maja najlepszego - bat i cierpienie !!!
|
|
 |
|
 |
|
stolarski
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Poniedziałek, 24 Maj 2010, 22:38 |
|
|
|
|
jak bedziesz tyle pisal to cie skasuje
|
|
 |
|
 |
|
Pejs z ciemnego dołu
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Poniedziałek, 24 Maj 2010, 23:09 |
|
Rejestracja: Poniedziałek, 24 Maj 2010, 22:47 Posty: 1
|
|
Tak wiem, miałem różne przygody. Np. kiedyś jadąc w nocy samochodem podczas deszczu, ktoś na zakręcie drogi w lesie, świecił dwiema latarkami z lasu. Myślałem, ze droga prowadzi prosto a światło pochodzi z samochodu jadącego z przeciwka. W jakiś cudowny sposób się zorientowałem i w ostatniej chwili zakręciłem. Może jakieś dwie osoby nocą w lesie z latarkami skierowanymi na drogę szukały grzybów. Co za zbieg okoliczności.
A ten pseudonim wymyślili mi znajomi, ha ha ha
|
|
 |
|
 |
|
Loczek
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Wtorek, 25 Maj 2010, 01:00 |
|
Rejestracja: Wtorek, 25 Maj 2010, 00:02 Posty: 1
|
|
To lezenie plackiem i kleczenie to jeszcze nic. najlepsze jest całowanie stop w kamiennych i drewnianych kukiełkach. Widziałam stopy kamiennej kukiełki wylizane do połysku! Spróbujecie tego - dobrobyt gwarantowany!
|
|
 |
|
 |
|
Ponury kosiarz
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Czwartek, 27 Maj 2010, 14:48 |
|
Rejestracja: Czwartek, 27 Maj 2010, 14:43 Posty: 6
|
 Chodzę za tobą krok w krok, słucham i obserwuje. Miej się na baczności, nie jestem sam.
|
|
 |
|
 |
|
szczęściarz
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Środa, 16 Czerwiec 2010, 17:12 |
|
|
|
|
Znam takie zagrywki, bo kiedy zgłosiłem do prokuratury dewastację mojego domu przez "NIETYKALNYCH" sąsiadów przydarzają mi się dziwne rzeczy. Sprawę zgłaszałem pół roku wcześniej do różnych urzędów i na policję, nikt nic nie zrobił. Kiedy sprawa ruszyła, 20 maja miałem z żoną jechać do kliniki oddalonej kilkadziesiąt kilometrów od mojego miasta. Samochodu używam mało. Dzień wcześniej, 19 maja znajomy poprosił mnie, bym pojeździł z nim po mieście w jego sprawach. Po przejechaniu około dwudziestu kilometrów, urwał się sworzeń przy prawym przednim kole. Koło skręciło się o 90 stopni i samochód stanął w miejscu, jechałem około 15 km/h. Gdyby znajomy mnie poprosił o tą przysługę i pojechałbym następnego dnia w trasę, to pewnie bym już nic na tym forum nie napisał. Przy 70km/h byłoby dachowanie a pewnie bym jechał znacznie szybciej. Wierzę w Wielebnego Ojca i jego moc, która mnie ocaliła. Ale rzeczoznawca, którego wynająłem w sprawie 'NIETYKALNYCH" chyba nie wierzył w Wielebnego Ojca, ponieważ dzisiaj zadzwonił do mnie ze szpitala, i mówił że sprawa się przeciągnie, ponieważ miał ciężki wypadek samochodowy, auto skasowane, a on sam w szpitalu. "NIETYKALNI" to Pani notariuszka z mężem prokuratorem.
|
|
 |
|
 |
|
Apostoł
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Środa, 16 Czerwiec 2010, 17:29 |
|
Rejestracja: Wtorek, 19 Luty 2008, 03:08 Posty: 53
|
|
Zaprawdę powiadam wierzcie i piszcie, a będziecie wysłuchani. Niech wasza bolesna męka do światła was prowadzi, a ciemną moc do ciemnego dołu zepchnijcie a sam PAN ją tam na wieki zasypie i stopami swymi ziemię w tym miejscu udepcze. Niech moc będzie z wami!
|
|
 |
|
 |
|
Degustator
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Środa, 16 Czerwiec 2010, 18:48 |
|
|
|
|
A co Wielebny na to? Mnie wśród wielu prześladowań swej inności spotkało między innymi coś takiego. Znajomy załatwił mi zlecenie na sfilmowanie urodzin symbolicznych urodzin wraz z taśmą produkcyjną cegieł. W fabryce przygotowali wielki tort, o powierzchni 2 metrów kwadratowych. Po zakończeniu filmowania linii produkcyjnej wygłosił ktoś przemówienie i podzielił tort. Składałem sprzęt a pracownicy dzielili tort. Wyszli z kawałkami tortu a ja pakowałem sprzęt. Kiedy pakowałem go do samochodu, dostałem jeden z kawałków specjalnie dla mnie przygotowanego tortu. Wieczorem w domu zjadłem kawałek i zrobiło mi się słabo, od razu usnąłem, mimo iż w telewizji był film na który czekałem. Myślałem, ze wycieńczyła mnie praca. Rano zjadłem kolejny kawałek i dostałem dziwnego bicia serca. Kiedy zacząłem jeść trzeci kawałek, padłem na podłogę z zawrotami głowy, serce waliło jak oszalałe, nie mogłem się podnieść, byłem jak przymurowany do podłogi. Pozostałą część wyrzuciłem na trawnik. Przechodzący pies zjadł ten kawałek i zdechł po kilku minutach. Znajomi powiedzieli mi, że pewnie jestem uczulony na jakiś składnik. Jak się okazało, pies był jeszcze większym alergikiem niż ja. Pewnie pies nie wierzył w moc Wielebnego i taki jego kres.
|
|
 |
|
 |
|
Marek
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Środa, 16 Czerwiec 2010, 19:09 |
|
|
|
|
Moja historia jest stara i pochodzi z okolicy pierwszego listopada. W moim domu rozlegał się dziwny zapach. I tak pojawiał się i znikał. Nie będąc pewnym, czy nie dzieje się coś z kominami, poszedłem do pobliskiej straży pożarnej i zapytałem co robić. Powiedzieli, że przyjadą z przyrządami i sprawdzą. Okazało si, że przyjechała cała drużyna wielkim samochodem. Weszli do mojego domu na pierwszym piętrze i po chwili dowódca krzyczał wychodzić, wychodzić. Wszyscy strażacy wybiegli z mojego domu, dowódca kazał im włożyć maski przeciwgazowe i weszli z powrotem. Pootwierali drzwi i okna, powiedzieli mi, ze w pomieszczeniu nie ma zagrożeń, tylko jest trochę mało tlenu. Zadzwonili po pogotowie. lekarz zbadał mnie i powiedział, że mam tylko przyspieszone tętno. Przed domem było wielkie przedstawienie, strażackie wozy i pogotowie z błyskającymi kogutami, pełno widzów a wśród nich sąsiedzi. Na drugi dzień rano znalazłem się w szpitalu na odtruwaniu. Leżałem półprzytomny pod kroplówkami. Ktoś w miedzy czasie zgłosił, że z kanalizacji wychodzą jakieś trujące opary. Ale to nie było prawdą, w domu smród pojawił się znowu. okazało się, że w komputerze pod tranzystorem sterującym zasilaniem kieszeni dysku zamiast materiału przewodzącego ciepło był wsadzony kawałek plastiku który się rozgrzewał i z niego wydobywał się trujący gaz. Wcześniej używałem tej kieszeni i nigdy nie było problemu. Myślę, że sam belzebub zamienił podczas mej nieobecności kawałek masy pod tranzystorem chcąc sprowadzić mnie do swojego piekielnego podziemnego domu.
|
|
 |
|
 |
|
kaznodzieja
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Środa, 16 Czerwiec 2010, 19:52 |
|
|
|
|
Nieszczęśliwe zdarzenia tu opisujecie, które wynikiem grzesznego życia być mogły. By temu zaradzić, i złe moce szatańskie wyplewić, zrobić co każę uczynić musicie. Zatem o północy w noc z pełnią księżyca na cmentarz się udajcie, ze szpadelkiem u boku i z czarnym kotem w plecaku. Następnie otwór w ziemi wykopcie, tak by kot w pozycji pionowej się tam zmieścił, lecz bez ogona. Kota ziemią zasypać należy tak, by ogon jego ziemi wystawał i blasku księżyca zaznał aż do dnia następnego. Tak go pozostawcie w ziemi. W trzecią pełnie ponownie na cmentarz się udajcie ze sobą zabrawszy słomkę od napojów lub jakąś rurkę szklaną co za słomkę by w zastępstwie wystąpić mogła. Kiedy zegar w pobliskim kościele północ wybije a blask księżyca ogon kota rozświetli, zerwijcie go silnym i zdecydowanym ruchem, w otwór zaś rurkę wsadźcie i jednym tchem usta kocim płynem napełnijcie. Kiedy usta swe napełnicie, spluńcie najpierw w kierunku północnym, następnie znowu usta napełnicie i na wschód spluńcie. Czynność tę jeszcze dwa razy powtórzcie spluwając w pozostałe strony świata, zgodnie z ruchem wskazówek zegara. W ten sposób od siebie odsuniecie złe moce, które na was patrzeć nie będą mogły i z dala trzymać się będą, albowiem takiego obrzydlistwa nawet one nie zniosą. Lecz kiedy powrócić by się ośmieliły, czynności te powtórzcie, lecz nie z kotem a świnią.
|
|
 |
|
 |
|
Franek
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Środa, 16 Czerwiec 2010, 21:37 |
|
|
|
|
a czy to uchroni mnie od takiej sytuacji? przychodzi do mnie kolega i prosi by jechać z nim samochodem po jego drugi samochód. kiedy jedziemy razem jego jeepem , przejeżdża przez pagórek o wysokości ponad pół metra a ja głową walę w sufit . myślałem , że skręciłem kark , kręgosłup bolał mnie przez kilka miesięcy ale przeżyłem.
|
|
 |
|
 |
|
kaznodzieja
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Środa, 16 Czerwiec 2010, 21:40 |
|
|
|
|
Ni kot ni świnia o północy w blasku pełni księżyca nie pomoże. Zaprawdę powiadam, nie wpuszczaj do domu takich ludzi a od kłopotów wybawion będziesz.
|
|
 |
|
 |
|
GUCIO
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Środa, 16 Czerwiec 2010, 21:44 |
|
|
|
|
Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? - to zła nazwa wątku Ten wątek powinien się nazywać: "1001 sposobów na zabicie człowieka" albo "poradnik domowy - zbrodnia doskonała" Nie, lepiej "jak zamordować bez śladu".
|
|
 |
|
 |
|
Bodzio
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Czwartek, 17 Czerwiec 2010, 00:19 |
|
|
|
|
Mój znajomy mi wyjaśnił, że gdyby mnie chcieli zabić, to by weszli na dach i przez komin wentylacyjny wpuścili tlenek węgla. Pytałem go, jak to możliwe, bo przecież powietrze w kominie leci z pomieszczenia do góry? Wyjaśnił mi, że jak by przyniósł tlenek węgla w butli pod ciśnieniem, to by wpuścił kawałek węża do komina, uszczelnił szmatami i odkręcił butle. Tlenek węgla z łatwością opadnie na dół, ponieważ jest cięższy od powietrza i do tego tłoczony pod ciśnieniem. Ale takie coś, to sposób na zimę, bo zatrucie tlenkiem węgla latem jest obciachowe.
|
|
 |
|
 |
|
kaznodzieja
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Czwartek, 17 Czerwiec 2010, 00:23 |
|
|
|
|
Na ten sposób zadania śmierci obrona jest prosta. Kup bracie miły wykrywacz do tlenku węgla i zamontuj go w pobliżu komina, zaprawdę powiadam pomoże ci to. Jeśli zaś pieniędzy za dużo nie posiadasz, to zakleić kartką papieru wentylację możesz. A jeśli nie masz pomysłu gdzie nabyć taki wykrywacz, to rozwiązanie jest proste - serwis Allegro!
|
|
 |
|
 |
|
Wojtek
|
Temat postu: Re: Dlaczego mnie tak maltretują sąsiedzi? Wysłany: Poniedziałek, 2 Grudzień 2013, 17:55 |
|
|
|
|
Lepiej ptaszka w klatce trzymać przy kominie. Ptaki są wrażliwe i nim ty się źle poczujesz to ptaszek zdechnie dając ci w ten sposób znak o zagrożeniu.
|
|
 |
|
 |
|
|
Strona 1 z 1
|
[ 25 posty(ów) ] |
|
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości |
| |
|
 |